Przez ostatnich kilka lat z podziwem patrzyłem na to, co działo się w Stali Mielec. Klub wyszedł nie tylko na prostą, ale zaczął należeć do nielicznej w Ekstraklasie grupy podmiotów, które nie tylko nie cierpiały na notoryczne manko, ale potrafiły zarabiać. Być na plusie. Mimo jednego z najmniej pojemnych stadionów w elicie potrafiły czerpać zyski z dnia meczowego, bo prawie zawsze był komplet.
Źródło: Read More